Zwycięska inauguracja- BRATNIAK – DĄBSKI KS 0:1(0-0)

26 marca, czyli Dzień ArturaJakie szczęście, że Dąbski ma dwóch Arturów! Panowie Banasik i Turczyk zapewnili drużynie zwycięstwo w pierwszym wiosennym meczu A klasy (1:0 z Bratniakiem) i drużyna prowadzona przez Krzysztofa Szewczyka utrzymała miejsce w czołówce.Był to trudny, zacięty mecz. Z dwóch powodów. Po pierwsze, Bratniak istotnie wzmocnił się zimą. Przyszło bodaj 7 zawodników, w tym dwóch obcokrajowców (Elia i Sotgiu) i podnieśli oni jakość zespołu Marka Marchewki. Już spokojne zwycięstwo nad Krakusem (2:0) przed tygodniem wskazywało, że Bratniak wysoko zawiesi poprzeczkę wszystkim rywalom w II grupie A klasy.Po drugie, mecz na sztucznym boisku w Nowej Hucie rozpoczął się w niedzielę o 11, i to tuż po zmianie czasu. Realnie, była to więc godzina 10, co naszym zawodnikom nie pomagało. Nie są oni zawodowcami, a pasjonatami futbolu, nierzadko pracującymi nawet w dniu meczu. Dla rywala stanowiło to bonus – Bratniak często gra właśnie o tej porze i jego zawodnicy zdążyli się do niej przyzwyczaić. Nasi nie mieli takiej okazji, po prostu musieli się szybko przestawić.I gra długo nie toczyła się po myśli dąbian. Bratniak był ruchliwy, waleczny, dobrze zorganizowany. Narzucił przed przerwą swoje warunki. Grę długimi podaniami, takie przeciąganie liny prostymi środkami. Dąbski lubi bardziej wyrafinowaną, techniczną piłkę. Dodatkowo, drużynę trenera Szewczyka wyhamowała kontuzja Michała Jakubca. Prawoskrzydłowy Dąbskiego upadając na ziemię prawdopodobnie skręcił nogę w kolanie.Ale w połowie spotkania nadal było 0:0. Zaraz potem nasz szkoleniowiec dokonał kolejnych korekt w składzie i doszło do otwartej wymiany ciosów. Spięcia pod obiema bramkami ubarwiły ten mecz. Jako pierwsi wielką szansę mieli gospodarze. W naszej obronie doszło do nieporozumienia. Jeden z rywali znalazł się przed Banasikiem. Oddał słaby strzał i gdy bramkarz Dąbskiego już łapał piłkę, arbiter podyktował jedenastkę. Uznał, że ratunkowa interwencja wślizgiem Marka Gilarskiego stanowiła integralną część akcji. Bardzo dyskusyjna to interpretacja, ale sędzia tkwił przy niej. Tłumaczył, że zawodnik Bratniaka sknocił strzał, bo miał już na uwadze wejście ścigającego go obrońcy.Naprzeciw siebie stanęli rutyniarze. Lewonożny Robert Kupka, który nieraz gnębił dąbian, i nasza nadzieja na błyskotliwą interwencję. Artur Banasik odgadł zamiar strzelca, energicznie rzucił się w róg i kapitalną paradą obronił karnego. To był bramkarski majstersztyk!Po paru minutach sytuacja się odwróciła. Strzelał Mateusz Jędrysiak, a obrońca Bratniaka wykonał blok odchyloną dłonią. Karny dla nas! To w zasadzie gol, bo Mirosław Semper wykorzystuje 9 na 10 jedenastek. Niestety, właśnie nastąpiło to jedno pudło. Włodzimierz Kumpel, w stylu podobnym do Banasika, powstrzymał naszego kapitana.Dwie zmarnowane jedenastki, jak rzadkie to wydarzenie! Zanosiło się na 0:0, ale Dąbski miał jeszcze jednego Artura – Turczyka.Koniu klasowo rozstrzygnął tę bitwę. Z 18 metrów, półwolejem, skierował piłkę do celu. Ta wpadła do siatki blisko słupka.Padł tylko jeden gol. Bratniak w całym meczu miał, licząc z karnym, 4 okazje bramkowe. Nasi bodaj 7 – dwa razy skiksował Rafał Cebula, po razie Michał Adamski, Mateusz Radwański i Wiktor Ziułek, a wolny w wykonaniu Sempera był uderzeniem w poprzeczkę.Koniec końców, inauguracja wiosny przebiegła po myśli Dąbskiego. Na trudnym, niewygodnym rywalu zainkasował trzy punkty. Bo miał dwóch facetów na A, dlatego 26 marca ogłaszamy Dąbskim Dniem Artura.A w sobotę czeka nas klasyk rozgrywek. Na Dąbie przyjdzie, bo ma rzut kamieniem, liderująca Wieczysta (godz. 13). W tygodniu poświęcimy temu wydarzeniu osobny materiał.BRATNIAK – DĄBSKI 0:1 (0:0). Bramka – Turczyk 82′.Skład Dąbskiego: Banasik – Szot, Gilarski, Małota, Gerlich – Jakubiec (22′ Radwański), Semper, Turczyk, Jędrysiak – Adamski (54′ W. Ziułek), Cebula (62′ Całek).

Rusza piłkarska wiosna !

      Kończymy absurdalnie długą zimęPo ponad 4 miesiącach nasi seniorzy wracają na boiska A klasy. To może być kolejna dobra runda w wykonaniu drużyny Krzysztofa Szewczyka.Dąbski przezimował na 3-4. miejscu w grupie II. Wraz z LOTem Balice traci 5 punktów do Bibiczanki i 7 do Wieczystej. Szansa na awans do okręgówki jest zatem nieduża, w praktyce nasi musieliby wygrać wszystkie 12 spotkań i liczyć na kolejne potknięcia Wieczystej i Bibiczanki.Niemniej warto spróbować. Zespół wydaje się być mocniejszy niż jesienią. Odpadło jedno, dość istotne, ogniwo. Z lewego skrzydła do Borku wrócił Piotr Piaskowski. Był ważnym zawodnikiem w ofensywie, miał sporo bramek i asyst. Z drugiej strony Piasek często irytował kolegów zaniedbywaniem gry obronnej. I tak by jednak został w zespole, ale za długo się wahał, czy nadal chce w nim być.Nie ma też Daniela Pietruszki, Tomasza Mikołajczyka, Łukasza Małkowskiego i Konrada Onderki, jednak jesienią grali oni niewiele i zrezygnowali jeszcze w trakcie rundy.Wzmocnienia były konieczne. Na pozycję opuszczoną przez Piaskowskiego wskoczył Mateusz Jędrysiak. Był on piłkarzem Olimpii Truskolasy, czyli jest ziomkiem Jakuba Błaszczykowskiego. I grać, a zwłaszcza strzelać i wrzucać piłkę, potrafi. Powinien sporo dać drużynie.Do Dąbskiego przyszedł też, wychowany w Niemczech, Adrian Gerlich. Pracowity, zaangażowany chłopak, może grać na obu bokach. Podobną charakterystykę ma Adam Śmigacz, lecz na razie nie mieści się w podstawowym składzie. Czwartym nabytkiem jest Tomasz Nowak, środkowy pomocnik ze zmysłem do kierowania grą. Ten były zawodnik Czarnych Połaniec musi jednak najpierw wyleczyć kontuzję mięśnia.Zimą ludzie trenera Szewczyka rozegrali siedem sparingów. Ich wyniki to: 3:4 z Błękitnymi Modlnica, 1:4 z Niedźwiedziem (najsłabiej), 4:0 z Krakusem Swoszowice, 6:3 ze Świtem Krzeszowice (najlepiej), 1:0 ze Złomeksem Branice, 6:2 z Wawelem, 2:2 z Wilgą Golkowice.Skorzystamy z okazji, by zasygnalizować absurdalne rozwiązania w niższych klasach. Dlaczego zimą trzeba grać aż 7 sparingów, by wiosną zagrać tylko 12 meczów? Przerwa w rozgrywkach trwa aż 4,5 miesiąca. Sparing za sparingiem, nie lepiej byłoby na tych kilku sztucznych obiektach zagrać o punkty, skoro sparingi i tak kosztują? Z grupy II właśnie wycofały się Rybitwy i jest to już kadłubowa liga, 13-zespołowa. Z czego rezerwa jednego klubu i 3 zespoły, które tułają się po obcych boiskach. Wychodzi więc na to, że całkiem stabilny status ma tylko 9 drużyn. Naszym zdaniem połączenie grup A klasy jest nieuniknione.Wracając do sedna… Liczymy na ciekawe, emocjonujące i zwycięskie mecze Dąbskiego. Jest tu grupa rutynowanych piłkarzy, tak dobra, jakiej latami w klubie nie było. Potrafią oni pokonać każdego w tej lidze i zwykle to robią. Pierwszy mecz u siebie to wielki szlagier, starcie sąsiadów – Dąbski kontra Wieczysta (1 kwietnia o 13). Pomóżcie znów drużynie, wierni sympatycy z Dąbskiej i okolic!

Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia
spędzonych w gronie najbliższych.
Niech będą one okazją do zadumy,
ale i radości z rodzinnego spotkania.
Niech przyniosą wytchnienie od
codziennych zmagań i trosk
oraz samych pomyślności w Nowym Roku 2017
życzą Zarząd, Sztab Szkoleniowy, Zawodnicy i Pracownicy
Dąbskiego Klubu Sportowego

 boze-narodzenie

Dobrze to za mało na podium

lot_balice
Mimo dobrej gry, Dąbski nie złamał LOT-u Balice (1:1 na wyjeździe) i przezimuje na 4. miejscu w A klasie. Szkoda, bo w ostatniej jesiennej kolejce nasi zaprezentowali się lepiej od bezpośredniego rywala.
 

czytaj dalej